sobota, 5 lipca 2008

To już nie jest 'złota rączka'....

Dziesięciu talibskich rebeliantów zginęło w wyniku wybuchu bomby, którą usiłowali podłożyć przy drodze na południu Afganistanu - poinformowała dziś afgańska policja.

Do eksplozji doszło w piątek wieczorem w okręgu Musa Kala w prowincji Helmand. Rejon ten jest bastionem talibów i handlarzy opium.

Associated Press zwraca uwagę na stosunkowo dużą liczbę ludzi, którzy zginęli od wybuchu tej jednej bomby. W ostatnich miesiącach talibowie zwiększyli rozmiar podkładanych przez siebie ładunków.

Nazwijcie to, jak chcecie: dobór naturalny, dopust boży, wypadek przy pracy. Niemniej, 10 fanatyków religijnych mniej. Czekam chwili, gdy polski episkopat zacznie podkładać bomby; rzecz jasna, z podobnym skutkiem.

Brak komentarzy: