piątek, 8 sierpnia 2008

Skucha

Było to w zeszłą sobotę po Gay Pride (relacja będzie - być może - gdy wyciągnę fotki od Oliveiry). Opuściliśmy paradę i udaliśmy się coś przekąsić. Po licznych perypetiach (=zmianach decyzji i walkach z zamkniętymi knajpami) wylądowaliśmy na hinduszczyznie na Spuistraat. Nie będę się rozwodził nad tym jak było - choć saag paneer podano nam doskonały - bo nie o tym ta notka. W każdym razie, syci i napojeni udaliśmy się w stronę dworca. Po drodze minęliśmy quasi-sexshop, w którym nabyłem coś, co dziś do kogoś wysłałem i byłbym wdzięczny za info, gdy już dotrze. Wyszliśmy i po przejściu kilkudziesięciu metrów coś nas zatrzymało. Otóż w dużym oknie sutereny stała dziewczyna; jedna z wielu amsterdamskich cór Koryntu. Blondynka, o ile dobrze pamietam, w pończochach i jakimś gorsecie. Gdybyśmy tam byli osobno, to kiwałaby na nas palcem, posyłała całusy i zachęcała to odwiedzenia jej na różne sposoby. Byliśmy tam jednak we dwóch, zatem twarz dziewczyny wyrażała dziwne uczucia. Z jednej strony delikatny uśmiech na ustach mówiący coś w stylu ‘widzę, chłopcy, że dobrze się bawicie’, a z drugiej oczy wyrażające coś na kształt całkowitego zrozumienia sytuacji w stylu ‘tak….pożytku to ja z was nie będę miała….’. Oczy całkowicie nie współgrały z tym uśmiechem: to było coś jak ‘no i zmarnowało się….’ Cóż, nie byliśmy w stanie pomóc. W sumie faktycznie, wzrok przyciagaliśmy a na pewno nie wyglądaliśmy na żądnych wrażeń hetero.

Ojczyzna - Wolszczyzna

Uwielbiam język prawicowo-kościelny (tak samo jak komunistyczny), jest on bowiem kopalnią fantastycznych sformułowań, które uświadamiają nam, jak cudownym językiem jest polszczyzna, którą możemy wyrazić praktycznie wszystko, a jednocześnie pokazują, że zawsze znajdzie się ktoś, kto posługuje się tym językiem tak, że aż zęby bolą.

Kilka takich smacznych kąsków znalazło się w wystąpieniach przeora Jasnej Góry oraz prezydenta Częstochowy- opublikowanych przez nasz ulubiony bogoojczyźnianoemigracyjny portal - oraz w komentarzach umieszczonych pod tymi wystąpieniami przez świetnie polszczyzną władających Prawdziwych Polaków(TM).

Najpierw przeor. Przeora zbulwersowały zdjęcia do filmu Idealny facet dla mojej dziewczyny. Oto jakie słowa wyszły zza zagrody jego zębów.

W godzinach przedpołudniowych na przedłużeniu alei Najświętszej Maryi Panny aktorzy parodiowali zachowanie właściwe autentycznym pielgrzymom, (..)

Pojawił się nowy typ pielgrzyma: pielgrzym autentyczny.

parodiowali z jednoznacznym wskazaniem obiektu swoich kpin, jakim stało się szanowane przez wielu i drogie dla nas wielu Radio Maryja.

Ooooch, jaaakże mi przykro! Szanowane i drogie radio? Ktoś upadł na swoją prawicową głowę?

Wielu pielgrzymów i mieszkańców Częstochowy było zbulwersowanych szyderczym charakterem realizowanych scen.

To bardzo ciekawe, bo nigdzie nie było widać tych zbulwersowanych. Nawet sami producenci filmu mówili, że spotykali się tylko z objawami sympatii ze strony zarówno pielgrzymów jak i mieszkańców. (ale to pewnie byli ci no, Żydzi. Trzeba wzmóc rewolucyjną czujność, bo z tego wynika, że już nawet Żydzi zaczęli podstępnie pielgrzymować na Jasną Górę)

W obliczu zaistniałych faktów Jasna Góra wyraża zdecydowany protest i sprzeciw wobec ośmieszania świętej tradycji Polaków pielgrzymowania na Jasną Górę do duchowej stolicy Narodu.

Po raz kolejny zostałem usunięty poza nawias Narodu. O! Nie jestem tu sam. Nawet coś nas tu dużo. Bardzo dużo. I to sami fajni ludzie. Kurde, kto został w środku? *odwraca się* Eeeee, to dobrze, że wyszedłem.

Ośmiesza się zdrową pobożność ludu polskiego, pomniejsza się znaczenie tej wartości, jaką dla całego naszego Narodu ma nasza narodowa świętość - Jasna Góra.

Zdrowa pobożność. To sformułowanie powinno wejść na stałe do języka komediowego. Ta zdrowa pobożność aż kipi w komentarzach pod artykułem, o czym za chwilę.

Teraz prezydent: oro jego słowa skrzydlate:

Częstochowa, miasto papieskie, miasto maryjne,

A którego papieża jest to miasto? I której Maryji? Zielnej? Cierpiącej? Bolesnej? Karmiącej? Częstochowskiej? Maryj - nie przymierzając, jak psów - więc trudno się zorientować. Co tam, logika to nie jest grunt, na którym monoteistyczna religia katolicka czuje się zbyt pewnie

miasto, które od tylu wieków stara się godnie przyjmować pielgrzymów przybywających z całej naszej Ojczyzny i z całego świata, jest również zbulwersowana tymi faktami, które przedstawił dzisiaj ojciec przeor, a które gdzieś na marginesie życia codziennego dzisiaj miały miejsce.

Na temat zbulwersowania już pisałem, ale skoro te wydarzenia miały miejsce na marginesie, to o co ten szum?

Częstochowa dzisiaj buduje pomnik Ojca Świętego, Papieża Pielgrzyma, który ma pociągać za sobą pielgrzymów, którzy wchodzą do Częstochowy.

Już się robię wilgotny na myśl o papieskim pomniku, który będzie pociągał pielgrzymów.

I to Święte Miejsce, które stoi na szczycie Jasnej Góry, tym Świętym Miejscem jest!

Czy ktoś jest w stanie mi powiedzieć, co poeta (=prezydent) miał na myśli? Gombrowicz w czystej formie - Słowacki wielkim poetą był.

Zwrócił jednocześnie uwagę, że w przeszłości już wielu próbowało w Częstochowie realizować jakieś swoje cele, przyjeżdżać z zewnątrz i pokazywać ostatecznie, co w nich tkwi.

Dobra, wymiękam. Zupełnie jak L. Kaczyński, który też ma pewne informacje, ale ich nie zdradzi. Same konkrety i suche fakty, nie mam argumentów.
Prezydent oczywiście nie ma pojęcia skąd filmowcy wzięli się w mieście, skąd dostali pozwolenia na kręcenie oraz dwa radiowozy obstawy. Sprytnie go podeszli, albo akurat był chory.

Teraz komentarze napisane piękną, literacką polszczyzną przez Prawdziwych Polaków(TM) i Genetycznych Patriotów(TM). I przepełnione katolicką miłością bliźniego.

  • Ryziel Powiedział/a:: Jezeli my katolicy nie założymy parti “Moherowe Berety” broniacych naszych interesów w Sejmie puty tacy pseudo aktorzy bedą grać nam na nosie

Od dziejów zarania ‘póty’ piszemy przez ‘o’ kreskowane. Pójdź, dziecię, ja Cię uczyć każę.

  • toja Powiedział/a:: Toz to cuchnie zydostwem, wiec czemu to zdziwienie wzgledem pieniadze i temat? Tylko do sadu i to juz, inaczej na nic te wszystkie dywagacje.

Cóż za składnia - czemu to zdziwienie względem pieniądze i temat. Na miejscu innych komentujących zastanowiłbym się, czy Toja nie jest aby zamaskowanym Żydem lub Niemcem, bo składnia mu trochę szwankuje. I zgadzam się: koniecznie do sadu: jesień blisko, więc radzę zrywać owoce zamiast pisać bzdury w internecie.

  • keram Powiedział/a:: Podzielam opinie TOJA , tylko ze to nie pachnie ,a śmierdzi żydowstwem.To są ci ich (tfu!) artyści , których sztuka i dzieła to obrażanie Polaków , katolików.Żeby było fajnie robią to za pieniądze polskiego podatnika , czerpiąc również zyski za swe pożal sie Boże dzieła.Mogą tak funkcjonować dzięki zażydzeniu polskiego parlamentu , rządu, wszystkich instytucji państwowych, niestety rónież polskiego Kościoła Katolickiego. Moga tak postępować również dzięki ogłupionym polskim wyborcom , którzy głosują na żydowskie łajno.Dziwi mnie reakcja prezydenta Częstochowy , naprawde nie wiedział komu wydaje zezwolenie na filmowanie , z kim ma do czynienia ?

Antypolski zapach spotężniał. Och! Ach! Polacy poczuli się obrażeni. Straszne. Straszne tym bardziej, że to Polacy wybrali parlament. Podążając myślą za tym związkiem przyczynowo-skutkowym wychodzi nam, że Polacy sami się obrazili.

  • RomanK Powiedział/a::Do jakiego sadu????? Kiedy w Polsce jeden w rzadzie drugi w sadzie///
    Trzeba popelniac samosady..przewiezc na kopach cala ekipe filmowa, obijajac ryje do krwi..pozpirzyc sprzet i wszystko co sie kolo tego krecilo.
    Innego wyjacia nie ma! Zasnych partyji, zadnych radyji- te tylko powstrzymuja przed samosadami! I dlatego jest tak placzliwie, smrodliwie i upierdliwie!
    NIc tak nie lagodzi obyczajow i wzmacnia szacunku do kultury i cywilizacji narodu goszczacego- jak potezna pala!

A tu mamy wszystko. Jest zgwałcony język polski, jest jad, zawiść oraz katolicka miłość bliźniego. Od razu widać, że RomanK jest nieodrodnym synem Waszej Matki - Kościoła, a Matka siedzi z tyłu i mówi do uszka słodkie słówka:

1931 Poszanowanie osoby ludzkiej przejawia się w poszanowaniu zasady: “Poszczególni ludzie powinni uważać swojego bliźniego bez żadnego wyjątku za <>, zwracając przede wszystkim uwagę na zachowanie jego życia i środki do godnego jego prowadzenia” . Żadne prawodawstwo nie jest w stanie samo przez się usunąć niepokojów, uprzedzeń oraz postaw egoizmu i pychy, stojących na przeszkodzie ustanowieniu prawdziwie braterskich społeczności. Postawy te przezwycięża jedynie miłość, która w każdym człowieku dostrzega “bliźniego”, brata.

Tak trzymać, moi drodzy.

Z ateistycznym pozdrowieniem,

Kallipygos

czwartek, 7 sierpnia 2008

Niemiec - twój (nagi) wróg

- Naturyści to dewianci, a Polacy są zmuszani do patrzenia na ich nagość! - oświadczył radny Zając i złożył oficjalną interpelację.

Pisaliśmy już kiedyś, że Prawdziwy Polak(TM) widoku sutka znieść nie może. Jak widać, nic się w tej kwestii nie zmieniło. Możnaby zaryzykować stwierdzenie, że takie protesty obnażają prawicową głupotę.

Skończyło się na ‘Guardianie’, który opisywał “szok”, jaki przeżywają Polacy na widok gołych Niemców.

Czy mógłbym przeżyć szok na widok gołego Niemca? Hm, sądzę, że mógłbym, ale jeszcze mi się nie zdarzyło.
Mam wrażenie, że w tym konkretnym przypadku chodzi o to, że goły Niemiec jest trudniejszy do rozpoznania - tak bez hełmu i płaszcza z krzyżem - i zagraża bezpieczeństwu Rzeczypospolitej.

- Kto to widział?! Opalać się nago!

No żesz kurde, ja przegapiłem….

I to na normalnym wybrzeżu, gdzie normalni ludzie chodzą na spacery? Co ja powiem wnukowi - ”Guardian” cytuje słowa Stanisławy Boreckiej (63) ze Szczecina.

Sądzę, że Pani Stanisława Bożesztymój Borecka mogłaby się wielu ciekawych rzeczy od wnuka na temat seksu dowiedzieć. Nie należy nie doceniać dzieci.

poniedziałek, 4 sierpnia 2008

Skapitulowałem....

….tudzież przetrącony patriotyzm alias ciota bez charakteru.

Minęły - w Polsce - bo w Niderlandach była akurat Gay Pride, ochody rocznicy Powstania Warszawskiego.
Nie mam zamiaru rozważać tu, czy dzięki Powstaniu Polska nie została jedną z wielu republik radzieckich, czy też wiązała duże siły niemieckie przez ponad dwa miesiące. Nie mam zamiaru, gdyż ani nie rozmawiałem ze dziadkiem Józefem i nie wiem jakie miał względem Polski przed wybuchem Powstania Plany, ani nie orientuję się, jakie były siły niemieckie i czy były one znaczne. Rozważania typu ‘gdybyśmy gdybali to….” zostawiam sobie na użytek filologiczny.

Jeśli chodzi o Powstanie, to wiem, że 25% miasta zostało zniszczone, straty w ludności wśród ludności cywilnej wyniosły 120-180 tys ludzi (według Wikipedii) oraz że poległo 25 tys żołnierzy (drugie tyle rannych).

Podobny stosunek mam do obrony Warszawy we wrześniu 1939 r.
Miasto skapitulowało 28 września. Nie wiem, czy warto było czekać miesiąc, aż sojusznicy się ruszą. Nie ruszyli się. Wynik: 10 tys. zabitych cywilów + 2 tys. żołnierzy + 10% budynków zniszczonych.

W filmie Polskie drogi jest kadr pokazujący gazetę warszawską z datą ‘kilka dni po kapitulacji Paryża’ (Paryż skapitulował dość szybko) z nagłówkiem Szkoda było Francuzom stolicy. Innym szkoda nie było. Nie wiem, czy nagłówek jest autentyczny, niemniej mówi dość dużo.

14 maja 1940 roku między godziną 9 a 10 rano pułkownik Scharroo otrzymuje wezwanie do poddania miasta. Ultimatum zostaje odrzucone. Jeszcze tego samego dnia przed godziną 20tą z powodu nalotów dywanowych oraz szalejących pożarów zniszczone zostaje historyczne centrum miasta, które miało wtedy obchodzić 600-lecie swego istnienia. Straty: 24 tys domów zniszczonych, 800 zabitych, 80 tys ludzi bez dachu nad głową. Następnego dnia pod groźbą uczynienia tego samego z Utrechtem (miał być drugi w kolejności), Amsterdamem, Hagą i innymi dużymi miastami, Holandia kapituluje. Po 4 dniach.

Nie wiem, czy Warszawa powinna skapitulować 5 czy może 21 września. Nie wiem, czy Powstanie powinno wybuchnąć, czy nie powinno. Wiem tylko, że nie jestem sobie w stanie wyobrazić innego Amsterdamu.

Napoleonowi I w 1814, gdy alianci stali pod Paryżem, marszałkowie odpowiedzieli, że nie mogą narażać Paryża na los Moskwy; że matki matki francuskie urodzą nowych żołnierzy, nic jednak nie stanie za Luwr, czy Notre-Dame. Cesarz, postawiony w sytuacji bez wyjścia, abdykuje.

Mam wrażenie, że niektórzy woleliby z kupy gruzów pomnik męczeństwa niż z darów własnej historii pomnik uczynić.
———————————————————–

Teraz będzie mniej pompatycznie.

Dowiedziałem się dzisiaj, że jestem bez charakteru i bez ducha (to szkieletów ludy). Jestem zaś pozbawiony tych przymiotów, gdyż nie byłem w wojsku. Owszem, nie byłem. Nie migałem się jakoś specjalnie. Na komisję pojechałem, pomimo różnych cielesnych defektów dostałem kategorię A jak Aktyw. Dostałem się na studia i po uzyskaniu dyplomu zostałem przeniesiony do rezerwy. Niewiele brakowało a zostałbym generałem - bo gdybym się był z waściną matką ożenił…. jak nic mógłbym być generałem. Cóż, odebrano mi tę sposobność.

Nie wiem, w jakim pułku służył pan prezydent. Nie wiem, po jakich poligonach hasał, jak wódkę i fajki dziadkom załatwiał, jak głębokie okopy kopał i jak brudne szalety szczoteczką do zębów czyścił. Wiem, że brat prezydenta ceni sobie towarzystwo mężczyzn, ja jednak wybredny jestem i mężczyzn do towarzystwa sam zwykłem sobie dobierać. Nie wiem jednak nic o karcie wojskowej prezydenta. . Pan prezydent dał mi się tylko - może aż - poznać od strony swego charakteru i ducha. Wystarczy mi tej wiedzy. Każde kolejne wystąpienie charakternego prezydenta potwierdza słuszność decyzji o zniesieniu obowiązkowego poboru.