Kilkadziesiąt kobiet mogło paść ofiarą mężczyzny, który świadomie zarażał je wirusem HIV- poinformowała krakowska prokuratura. Wśród ofiar jest 15 - letnia dziewczyna. Zatrzymany w Krakowie 47 - latek był wcześniej oskarżony o usiłowanie zabójstwa. - to z Gazety.
Zarzut narażenia drugiej osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo zarażenia wirusem HIV postawiła krakowska prokuratura 45-letniemu mężczyźnie - poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska. - to z Onetu.
Informacje te pojawiły się wczoraj. O sprawie poinformowała też bodajże TVN (czy jeszcze jakaś tv - nie wiem). Dziś już jest cichutko. Na portalach żadnej wzmianki, w telewizji też nic nie zauważyłem.
To ciekawe, gdyż o Simonie Molu trąbiono przez kilkanaście dni, gdy sprawa wyszła na jaw, oraz przez dni kilka, gdy umierał.
Teraz temat nie jest niestety tak nośny, gdyż sprawca jest biały, jest Polakiem, być może nawet katolikiem. Co prawda odsiadywał wyrok za zabójstwo, ale wciąż jest to “swój chłop” a nie jakiś tam czarny przybłęda.
Gdyby udało nam się dopasować całość do historii Mola, to słynąca z dziennikarskiej rzetelności Rzeczpospolita powinna teraz dotrzeć do potencjalnych ofiar i przeprowadzić obiektywny wywiad. Na przykład:
Rz: Mówi pani, że się boi. Czego się jeszcze może bać osoba, którą już spotkało najgorsze - zakażenie wirusem HIV?
Wyobrażam sobie, że idę ulicą i nagle widzę Wiesława S. Nie wiem, jak bym się zachowała. A ten scenariusz jest możliwy. W tej chwili Wiesławowi grozi, że dostanie maksymalnie dziesięć lat. Znamy polski wymiar sprawiedliwości - odsiedzi faktycznie tylko połowę za dobre sprawowanie. Ponieważ spędził w areszcie prawie dwa lata, to za trzy lata można go będzie spotkać w Warszawie. Zresztą nawet teraz, gdy jest za kratkami, nie czuję się do końca bezpiecznie.
Jest pani przekonana, że S. chciał was zabić.
Tak, sposób, w jaki uprawiał seks…
Dlaczego miałby chcieć zabić panią i inne kobiety?
Dopiero z dystansu zobaczyłam wszystko w innym świetle. Różne dziwne sytuacje, zdarzenia stały się oczywiste. Zrozumiałam, że cały czas mnie nienawidził. Bo reprezentowałam świat, który chciał zniszczyć.
Co chciał zniszczyć Wiesław S.?
Świat Zachodu. Nie mam wątpliwości, że S. jest wyznawcą katolicyzmu.
Chyba pani żartuje. Często mówił, że jest ateistą, wydał nawet wiersze w jednej z ateistycznych oficyn. Co prawda nie ukrywał fascynacji szamanizmem, ale katolicyzm?
Byłoby dziwne, gdyby zadeklarował się jako wyznawca katolicyzmu. W pewien sposób by go to przekreślało. To oczywiste, że nie chciał się do tego przyznać. Ale wszystko w jego zachowaniu, łącznie ze stosunkiem do kobiet, które traktował jak rzecz, było typowe dla katolicyzmu.
Wtedy nic pani nie dziwiło? Dopiero teraz układa się jak puzzle?
Kiedy ochłonęłam już z szoku po wiadomości, że jestem zakażona, przyszedł czas na analizę. Zrozumiałam też, że jego znajomi wiedzieli, iż jest chory.
Ma pani na myśli białych znajomych?
Tak. Wiedzieli, co robi Wiesław. I czy myśli pani, że w Polsce jest tylko jeden Wiesław S.? Wiem, że na pewno nie.
Idzie pani bardzo daleko. Sugeruje nie tylko złą wolę czy wręcz zbrodnicze intencje Wiesława S, ale istnienie jakiegoś spisku.,
Czy nie zastanawia się pani, kim w rzeczywistości jest Wiesław S.? Przecież w reportażu opublikowanym w “Rz” w zeszłym roku, kiedy pojechała pani do Krakowa, widać było, z jakiego środowiska pochodzi. Siedział w więzieniu. I nagle taki facet, w zasadzie bez wykształcenia, pojawia się na wolności i funkcjonuje jak ktoś, kto swobodnie porusza się wśród elit. Ma spore wiadomości i perfekcyjną umiejętność manipulowania ludźmi.
Mam wielką pretensję do polskich władz. Dlaczego go nie sprawdzono, wypuszczono go z więzienia? Gdyby S. nie przyznano azylu, nie byłoby tylu zakażonych kobiet.
Ale z faktu, że ktoś wyszedł z więzienia, nie wynika, że musiał mieć stosunki seksualne z tak dużą liczbą kobiet, w dodatku bez prezerwatywy. Ma pani pretensje do różnych instytucji. Nie ma pani pretensji do siebie?
Nie mówię, że jestem zupełnie bez winy. Pyta pani, dlaczego ja i inne kobiety chodziłyśmy do łóżka z Wiesławem? A dlaczego ludzie w ogóle chodzą ze sobą do łóżka? Nie udawajmy, że jesteśmy świętym społeczeństwem. Wiesław nie był takim zwykłym Białym. Był bardzo inteligentny, potrafił zaimponować wiedzą. Sprawiał, że kobieta czuła się z nim bardzo dobrze.
Nie rozmawiamy w tej chwili o aspekcie moralnym. Ale dlaczego zgadzałyście się na seks bez zabezpieczeń?
Jest nastrój, melina, dwie butelki jakiejś berbeluchy. Nie myśli się wtedy o prezerwatywie. Tak uważam. Zresztą spytałam, czy jest zdrowy. Powiedział, że tak. Dlaczego miałam sądzić, że kłamie i chce mnie zabić? Był osobą publiczną, dostał tytuł Recydywisty Roku. Czy nastolatka nie może uznać, że komuś takiemu wolno zaufać?
Wspominała pani, że w Polsce działał, a nawet działa, tak jak S. jeszcze ktoś inny.
Jestem wręcz tego pewna. Nie chcę nikogo wskazywać palcem, ale wiem o takim przypadku. Uchodzi mu to na razie bezkarnie. Podejrzewam, że pobudki działania tego człowieka są takie same jak te, które - jak myślimy - miał S. Mam nadzieję,że wreszcie ktoś go powstrzyma.
W czasie całej rozmowy używa pani uparcie słowa “Biały”. Chyba odpuściła pani sobie poprawność polityczną. I powtarza też, że władze powinny zrobić wszystko, by nie wypuszczać tylu Białych z więzień. Chyba kiedyś miała pani inne poglądy.
Władze powinny chronić swoich obywateli. Każdy , kto wyjdzie z więzienia powinien wiedzieć ,że nie może bezkarnie zakażać innych.
Prawda, że postać Wiesława S. nie pasuje tak dobrze do schematu jak Mol. Jeszcze trochę, a w literaturze polskiej utrwaliłby się topos czarnucha, który zaraża HIV. Niestety, pojawił się Wiesław S. i wszystko zepsuł.
Polak potrafi.