czwartek, 31 lipca 2008

In Krakau und In Bruges

Wczoraj przez queer-portale, queer-blogi, oraz media polskojęzyczne przetoczył się artykuł o tym, jak to urzędnicy miasta Krakowa będą zachęcać lesbijki i gejów do odwiedzenia Grodu Kraka.

Zachwytu ww. jakoś nie podzielałem, niemniej artkuł przeczytałem, pomyślałem, że miło, że w końcu ktoś doszedł do wniosku, że najważniejsza jest promocja miasta, interes to interes, a pecunia non paedicat et non irrumat.

Do czasu.

Dziś okazało się, że pieniądze jednak orientację seksualną posiadają i radnym z PO oraz PiS (czyli partii różniących się kompletnie, bo PO jest liberalna a PiS konserwatywne:)) nie spodobało się zachwalanie miasta zboczeńcom.
Pozwolę sobie wstawić cytaty z dwojga idiotów.

- Liczne organizacje i stowarzyszenia broniące za wszelką cenę tzw. “wolności osobistej” zdołały zachwycić nawet urząd miasta. Skoro urzędnicy widzą czysty zysk finansowy z oferty skierowanej do grup homoseksualistów, można zapytać, czy moralne jest zatem zarabianie pieniędzy na promowaniu zachowań nieobyczajnych? - pyta Agata Tatara, radna PiS-u i zarazem rzeczniczka prasowa krakowskiej części tego ugrupowania.

- Pomysł uważam za nietrafiony. Do Krakowa może przyjechać teraz każdy, bez nachalnego określania swoich preferencji seksualnych. I Kraków, i jego zabytki spodobają się każdemu, niezależnie od tego czy jest homo czy hetero, łysy czy owłosiony, wysoki, czy niski, a jego skóra jest biała, czarna bądź niebieska - mówi Paweł Sularz, przewodniczący krakowskiej PO.

I tak trzymać! Ja Kraków bardzo lubię. I prawdopodobnie będę go lubił dalej, mimo, że nakarmiono mnie tam znakomitym zasmażanym serem z szynką (kategoria dania wegetariańskie), rzucano w nas, gdy trzymaliśmy się z Oliveirą za ręce a naszą koleżankę nazwano pedalską kurwą. Będę go lubił dalej, gdyż kamienice mi nic złego nie zrobiły, ale pieniądze swoje, zarobione w grzechu i poróbstwie będę raczej upłynniał w innych miastach.
Morał z tego taki, że nie tylko w urzędniczą tolerancję, ale nawet w urzędniczy zdrowy rozsądek i chęć rozwoju miasta wierzyć nie należy.
Jako osoba przesiąknięta ankh-morporską doktryną ekonomiczną oraz spojrzeniem na szeroko rozumiany pieniądz, pochylam się nad krakowsko-po-pisowską głupotą.
————————————————–

Byliśmy na In Bruges.
Film jest:
- specyficzny.
- wart, moim zdaniem, obejrzenia.
- niezaliczalny do jednego, konkretnego gatunku.

Colin Farell w znakomitej formie, aczkolwiek byłoby miło zobaczyć go w jakiejś innej roli niż tylko mordercy z wyrzutami sumienia.
Miasto Brugge jest piękne, ale byłoby lepiej, gdyby nie leżało w pieprzonej Belgii.
W ogóle, oglądanie tego filmu w kinie wypełnionym Holendrami miało swój klimat, gdyż przy każdym antybelgijskim zwrocie lali oni po nogach.

Pora na kompromitację.
Po filmie poszliśmy na piwo.
Podaję barmanowi 10 euro i czekam. On do mnie: czterdzieści centów? Mówię, że nie, niestety mam tylko 10 euro w banknocie. Barman: czterdziesći centów? Pytam: po ile jest teraz piwo? On: po 5,20. Ja: Ooops, przepraszam, zakładałem, że chcesz mi wydać…..

Dopłaciłem i mam nadzieję, że mnie nie zapamiętał….

wtorek, 29 lipca 2008

Śmieszno i/lub straszno

Skupiska emigrantów polskich - a istnieją one dzisiaj w kilkudziesięciu krajach - mają każde swoją odrębną historię i specyfikę. Łączy je wszelako kilka cech wspólnych. Po pierwsze, niemal nigdzie nie udało się spopularyzować pozytywnego wizernku Polaka. Po drugie, nigdzie, nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie liczba Polaków jest znacząca - nie udało się stworzyć lobby mającego jakikolwiek istotny wpływ polityczny czy chociażby kulturalny w skali kraju zamieszkania. Po trzecie wreszcie, nie powstała nigdzie rzeczywiście reprezentatywna organizacja polonijna. Polacy, którzy mieli jakikolwiek posłuch w kręgach władzy amerykańskiej, jak Z. Brzeziński, J. Karski, J. Nowak-Jeziorański byli przez Kongres Polonii Amerykańskiej najczęściej zwalczani. Z kolei ludzie kultury: Cz. Miłosz, M. Benedyktynowicz, J. Głowacki etc. nie mieli i nie chcieli mieć z nim nic wspólnego. W skład Kongresu Polonii Francuskiej wchodzi osiem organizacji: Katolickie Stowarzyszenie Mężów Polskich, Związek Bractw Różańcowych Matek, Związek Polek, Związek Mężów Katolickich, Związek Rodzin Polskich Obrońców Ojczyzny, Związek Harcerstwa Polskiego, Związek Krucjaty Eucharystycznej (dzieci) i Związek Sokołów. Wystarczy to chyba za cały komentarz. (L. Stomma Polskie złudzenia narodowe, SENS, Poznań 2006, str. 143)

Ostatnio Wordpress.com reklamuje (tzn. jest to jeden z popularniejszych i najszybciej rozwijających się) takiego bloga.

Niech mi bóg, w którego nie wierzę, wybaczy - wszedłem.

Z miejsca dostałem w oczy portretem naszego wielkiego rodaka, Karola. Nie, żebym się przeraził. (W końcu już po pogrzebie i można jeść pizzę) Jak dla mnie mogli obok strzelić potret kogokolwiek (np. Lenina - ta sama gotowość do uszczęśliwiania ludzi na siłę). Gdyby jednak na tę stronę zajrzał emigrant, który jest niewierzący, to piachem w oczy.

Lista linków przeraziła mnie samymi nazwami (nie podaję, bo potem mam pełno takich głupot we frazach wyszukiwarek) - nie odważyłem się kliknąć.

Zacząłem przeglądać posty. Tu miła niespodzianka - nie ociekały jadem. Były nawet stonowane (w każdym razie te, które raczyłem przeczytać). Pomyślałem, że skomentuję. Niestety, w komentarzach tolerancja dla innych poglądów i miłość katolicka aż kipią i niejednego, co miał własne zdanie, już pochłonęły, więc się nie odezwałem. Szkoda nerwów. Z drugiej strony, jak tak sobie pomyślę, że może po moim komentarzu jakiegoś debila krew by zalała.....kuszące. E, nie, potem mieć takiego na sumieniu?

Zdaję sobie sprawę, że czytanie takiego bloga ściąga na mnie podejrzenia o ciężki masochizm lub totalny brak zajęć, ale jestem chory, siedzę w łóżku z laptopem i chociaż głównie wertuję ogłoszenia mieszkaniowe, to tychże jest niestety ograniczona ilość, więc zaglądam tu i ówdzie.
-----------------------------------

To, co powyżej napisałem 24 lipca. Czas na update :)

O wczoraj WP masturbuje się mentalnie przy dwóch wielce ciekawych artykułach. Pierwszy dotyczy informacji, że z polskiej telewizji mają zniknąć filmy z lektorami; drugi jest apelem związku organizacji polskich w Szwajcari (tak drogie dzieci, Szwajcari z jednym 'i' na końcu).

Pierwszy jest cytatem z Dziennika i jest całkowicie bezpłciowy. Ciekawe są za to komentarze, w których Prawdziwi Polacy(TM) złorzeczą, że jeśli wprowadzi się filmy z napisami, to oni nie będą w stanie ich oglądać - za wolno, bidulki, czytają - oraz że taka praktyka prowadzić będzie do wynarodowienia Polaków (jeśli jeszcze jacyś zostali). Możemy też spotkać się z poglądem, że po to Europa chce uczyć biednych Polaków angielskiego, żeby mogli się oni bez problemu dogadać z nowymi 'panami z Europy'. Pojawił się też postulat o kanał żydowski dla rządzących, Michnika, et consortes. Miodzio.

Artykuł drugi traktuje o europejskiej mafii, potwornym Traktacie Reformującym, komunistycznych agentach, zdradzie narodowej, Okrągłym Stole + [tu wstaw kilka dowolnie wybranych bogoojczyźnianych bzdur].
Komentujący natychmiast dostosowali się do poziomu apelu, gdyż część przyklasnęła, a część porwana rewolucyjnym zapałem zaczęła tropić zdrajców w szeregach organizacji, która ten apel wystosowała. Zdolni NKWDziści!

W sumie to nawet zacytowałbym Wam kilka co smakowitszych kąsków, ale google mi potem te zacytowane głupoty zaindeksuje i po wpisaniu czegoś takiego w wyszukiwarkę będzie można do mnie trafić. Po co mi to?
Zakończę zatem ten wpis pozostawiając Was niezaspokojonych.

Miłego dnia.

niedziela, 27 lipca 2008

Gay Pride 2008 - We Are Proud

Droga Homoseksualna (oraz ta, która jeszcze nie spróbowała) Młodzieży!

Przypominam, że zbliża się Gay Pride 2008. W związku z tym wrzucam link do wykazu imprez, żeby, jeśli ktoś z Was ma się zamiar w Amstaelodamum pojawić, wiedział co, gdzie i kiedy.

Gdyby ktoś potrzebował przewodnika po Sodomie i Gomorze, chętnie służę. Mam tydzień wolnego i poza szukaniem mieszkania, łażeniem na siłownię mam zamiar zdrowo się obijać. Tzn. będę bardzo wcześnie wstawał, żeby dłużej nic nie robić.

Oprowadzę po mieście, pokażę to, co jest tutaj do pokazania, zaprowadzę do np. Rijksmuseum, Van Gogh Museum czy też Cockring Museum.

Przypominam o zakazie palenia w restauracjach, knajpach, kawiarniach, pubach, barach mlecznych, barach kawowych (i szerokich w barach), McDonalds’ach, McBurgerach i innych McCainach. Nie palimy. MIJN DAMES EN HEREN! Roken is niet toegestaan!!!

W razie jakichkolwiek pytań proszę się nie krępować. Jeśli ktoś ma zamiar się krępować, to proszę się zglaszać nie do mnie, tylko do Mr B oraz/lub do Black Body.

Przypominam o naszej dewizie: Zawsze miej na sobie coś, żeby ludzie zastanawiali się, jaka jest Twoja orientacja seksualna. Tutaj nawet heterycy się stosują, więc Wy też powinniście.

Życzę udanej zabawy.

Kreślę się,

Kallipygos