czwartek, 20 listopada 2008

Homoseksualizm ustawowy

Myslałem o tym wpisie wczoraj, ale, jak już wspominałem, doszedłem do wniosku, że notka taka byłaby zbyt osobista. Dziś jednak trafiłem na naszym nowym blogasie na wpis dr Trettera na temat promocji homoseksualizmu przez Szwedów i pomyslałem, że w sumie czemu nie; w końcu nie napiszę nic strasznego. Zatem…….nie będzie o promocji a o zarażaniu się homoseksualizmem. Jeden poseł prawicowy - umysł wybitny, przy okazji dyskusji o związkach rejestrowanych/partnerskich/homoseksualnych (do wyboru) powiedział kiedyś, że uchwalenie ustawy o ww. doprowadzi do zwiększenia się liczby osób o orientacji homoseksualnej. Czyli - podążając za tą odpierajacą wszelakie argumenty logiką - nasuwa się nieodparty wniosek, że mozliwe jest ustawowe zwiększenie odsetka homików (i homiczek) w społeczeństwie, ewentualne zarażenie drogą ustawową niczego nie podejrzewających i bogu (do wyboru) ducha winnych Polaków. Muszę Wam powiedzieć, że coś w tym jest. Naprawdę. Nie nabijam się. No, może trochę.

Był rok MMDCCL od założenia Miasta. Lat miałem 16. Był koniec kwietnia. Niedziela. Piękna, wiosenna pogoda. Miało wtedy miejsce wydarzenie, po którym Kallipygos, choć technicznie ten sam, był już inny. To znaczy nadal miał rączki, nóżki i śliczną pyzatą buziuchnę, ale coś sie jednak zmieniło. Nie była to jakaś ekstrawagancja a i liczba personarum dramatis zamykała się moją skromna osobą. Niemniej, właśnie tego kwietniowego dnia, w godzinach między 11.30 a 12.30 - BŁYSK! OLŚNIENIE! ILUMINACJA! - obudziło sie we mnie zainteresowanie mężczyznami. Do tego dnia, jak przystało na potomka patriotycznej (jeden dziadek w armii Berlinga a drugi komendant MO+pradziadek po Niemcach) i katolickiej rodziny, interesowały mnie dziewczęta, przy czym słowo interesowały nie przekładało się jeszcze na praktykę, gdyż, jak pisze MA, poza zwykły wiek pozostałem czystym. Wiem, młodzież teraz szybko dojrzewa, ja widocznie dostawałem za mało pestycydów.
Wracając do zarażania. Nie wiem, czy pamiętacie, jakie wiekopomne wydarzenie miało miejsce w kwietniu owego roku. Świta coś? Jeśli nie, to przypomnę, że właśnie w kwietniu Zgromadzenie Narodowe uchwaliło ustawę zasadniczą. Powiem więcej: ówczesny prezydent, Kwaśniewski Aleksander, chcąc by motłoch (=suweren i najwyższy prawodawca czyli lud) dowiedział się co w ustawie stoi, zarządził rozesłanie jej po domach. My też dostaliśmy i, jak latwo zauważyć, dość szybko się zaraziłem. W sumie nie ma się czemu dziwić, bo to nie jakaś pierwsza z brzegu ustawa, tylko konstytucja, czyli róznica w szybkości zarażania też powinna być zasadnicza.
Na zakończenie: cała ta historia jest oczywiście kłamliwa, oszczercza, godzi w podstawową komórkę społeczną - rodzinę i została wyssana z palca razem z krwią matki. Homoseksualizmem nie można się zarazić inaczej, niż drogą płciową, tzn jeśli Cię matka urodziła homikiem/homiczką, to już takim/taką pozostaniesz. Inaczej rzecz ma się z głupotą: najpowszechniejsza forma zakażenia to droga katolicko-prawicowa, nie działają żadne szczepionki, zaraza wciąż grasuje.

A obrazek, jak wszystko u mnie, bez związku.

pope

Nie mówię ‘dobranoc’, bo może jeszcze coś dziś skrobnę.

Let me kiss you:*

Miała być notka o zarażaniu się homoseksualizmem drogą ustawową. Doszedłem jednak do wniosku, że….byłaby zbyt osobista. Zatem wrzucę tylko kilka fotek, które dotarły do mnie drogą bynajmniej nie ustawową, a poprzez gg od Manowców, ktorym z kolei podesłał je tajemniczy kolega.

1181814033_image1

—-

1181814033_image31

—-

1181814033_image4

—-

1181814033_image5

—-

1181814033_image6

—-

1181814033_image7

—-

1181814033_image8

Dobranoc Państwu.

wtorek, 18 listopada 2008

Wiadomość dnia

Podczas konklawe 16 października 1978 r. "grupa kardynałów"* pytała prymasa Polski kardynała Stefana Wyszyńskiego, czy przyjąłby wybór na papieża. Odmówił (..).Wyszyński uważał, iż biskupem Rzymu powinien być Włoch, człowiek młodszy on niego: Nie, nie. stary jestem; przyzwyczaję się do luksusów i zaraz umrę - mial powiedzieć.

Ufff. Całe szczęście, bo gdyby go wybrali a potem jeszcze Wojtyłę, to mielibyśmy dwóch papieży. Tylko cudem uniknęliśmy schizmy w kościele zachodnim.

No to się uspokoiłem.

Miłego dnia.

* grupa "trzymajaca kardynałów"....?
info z nieautoryzowanego źródła

poniedziałek, 17 listopada 2008

Brzydki Polak po szkodzie

Dziś. Supermarket. Godzina - przed 19tą. Stoimy z Oliveirą w kolejce do kasy. Ludzi dużo, do każdej kasy gromada chętnych. Z braku lepszych zajęć zabijamy czas wyłapując z tłumu co ciekawszych czarnoskórych. W pewnym momencie mój wzrok pada na jednego faceta w kolejce obok:
Ja - Zobacz, jaki ładny łysy pan za mną stoi.
O - (rozgląda się) Ten w białej bluzie?
Ja - Ten właśnie.
O - Śliczny.....rzeczywiście........
Obiekt naszych krytycznych obserwacji wyglądał następująco. Wyobraźcie sobie typowego polskiego dresiarza. Już? To teraz mnożymy przez dwa. Twarz okrągła, rzecz jasna nienaznaczona myśleniem, pokryta bruzdami będącymi nie wiem czego wynikiem. Karku brak, łysy, budowy przysadzistej. Odziany był w ciemne spodnie i białą bluzę (z ciemnymi stawkami). Był z kolegą - blondynem. Kolega przy dobrze dobranym oświetleniu mógłby uchodzić za Holendra.
Od razu pojawiła się myśl: ciekawe czy Polak?
Ja - Zobacz, mają pełen koszyk piw; ciekawe, czy Polacy.
O - (w jakimś niespodziewanym przypływie patriotyzmu) - Nie można na podstawie kilku piw przesądzać o tym, czy są Polakami, czy nie.
Ja - Wolałbym, żeby o tym przesądzała zawartość koszyka, a nie szpetota.
Tu rozmowa zeszła na inne tory, po kilku minutach jednak nasze kolejki się zrównały i do uszu naszych doleciał język, oczywiście polski.

niedziela, 16 listopada 2008

Upadek autorytetów;)

Jak wiecie zaglądam od czasu do czasu na mojego ulubionego patriotycznego bloga. Gdy wszedłem tam po raz pierwszy od razu rzucił mi się w oczy obrazek JPII z podpisem 'na zawsze w naszych sercach'. Niestety, czasy mamy rewolucyjne, wróg nie śpi, agenci zza każdego węgła zeby szczerzą, więc i owo 'na zawsze' miało żywot krótki niczym czwarta dyktatura Cezara. W przeciwieństwie do Julka JPII miał o tyle lepiej, że gdy in perpetuum dobiegało końca, to już nie żył. Zatem od jakiegoś czasu JPII na WP już nie straszy.

Czym innym jednak usunięcie obrazka vel pomnika (w końcu i Dzierżyńskiemu się dostało) a czym innym kompleksowa damnatio memoriae.
W połowie października pojawił się wpis z okazji rocznicy pontyfikatu ww. gentelmana (JPII nie Cezara - on w końcu też był pontyfikiem). Wpis jak wpis, tym bardziej, że na WP prawie każdy powstaje metodą kopiuj/wklej, chyba, że napisze coś jakiś wybitny prawicowy publicysta. Czasem działa też funkcja wytnij; przydaje się, gdy trzeba usunąć fakty nie pasujące do tezy; ot, dobra ubecka metoda. Nieważne.
Wpis był skopiowany, zdaje sie, z Niedzieli i utrzymany w dobrym tonie kultu jednostki. Komentarze pod nim nie były już takie cukierkowe, ale jakże zacne. Dowiadujemy się bowiem, że JPII składał pokłony diabłu, dał się omamić Żydom i masonom, siłą wciągnął Polske do UE, prowadził dialog z poganami, itd.
Na koniec jeden komentarz autorstwa nadzwyczaj płodnego Antka:

JPII agitował we wszystkich krajach poskomunistycznych za wstąpieniem do ateistycznej UE i skutki tej polityki Polacy dotkliwie odczuwają w sferze gospodarczej i moralnej.Takie są owoce pontyfikatu JPII.
-----------------------------------------------

Wiatr historii wiał dalej i kilka dni temu oberwało się biskupowi Życińskiemu. Ponoć był agentem i filozofem. Straszne zaprawdę. Komentarze - na chwilę obecną sztuk 46 - były utrzymane w dobrym tonie nauki katolickiej pełnej empatii, miłości bliźniego i zrozumienia dla jego błędów. Pojawiły się zatem wezwania do wieszania takich skurwysynów. Ktoś słusznie zauważył, że trzeba ich pojedynczo wyłapywać i kulą w łeb. Ktoś zarzucił Życińskiemu, że nie dość, że donosił, to jeszcze wspierał ekumenizm (Co gorsze, ja się pytam?!). Dostało się też JPII za to, że Życińskiego awansował. Niejako rykoszetem oberwali też inny biskupi np. Gocłowski i Pieronek. Teraz trochę pikanterii:

BABETKA - materiały które zamieściłeś są wprost porażające. Te dokumenty o rejestracji, te nazwiska a niektóre o czysto polskim brzmieniu.

BOŻESZTYMÓJ! O czysto polskim brzmieniu?! HAŃBA! Wykastrować! Wymordować! Wyciąć wrzody! Wypalić do gołej ziemi!....................a potem do spowiedzi. A tak na poważnie to moje nazwisko też o czysto polskim brzmieniu, zatem miłość do religii katolickiej i patriotyzm aż kapie z moich wpisów. Zresztą, wiele razy pisalem, że jestem czystej krwi mieszańcem.

ANTEK - Trzeba sobie zadać pytanie przez kogo został postawiony na stolcu arcybiskupim? Przecież to nie przez przypadek.

Oczywiście, że nie przez przypadek. Toż to na mile pachnie judeoaantypolskoliberalnoantykatolickohomoseksualnoeuropejskomasonskim spiskiem, o którego szczegółach dowiemy się już wkrótce z WP.

RYZIEL - Te wilki koscioła wprowadziły nas Polaków do kołchozu UE i likwiduja nasza wiare tworząc judochrzesijanstwo.

Ale was tu naprawdę nikt nie trzyma. D*pę w troki i do widzenia. Zrezygnujcie z dotacji, odbierzcie obywatelstwo zdrajcom-emigrantom, zamknijcie granice i wtedy bawcie się w lustrację, szukanie prawdziwych Polaków i budowanie prężnej gospodarki w oparciu o Rosję i Białoruś. Aaaa, zapomniałem, granic nie zamykajcie, może ktoś z Zachodu zechce odwiedzić skansen. Zawsze parę groszy wpadnie. W sumie dlaczego z moich podatków mają iść dopłaty na kretynów, którzy z jednej strony się UE brzydzą, ale z drugiej pieniądze ciągną.

RYVAN - A..Biskup Zydzinski, Kardynal Jewish …isn’t it?

Mój faworyt. Duże brawa!
---------------------------------------------------------

Kolejnym prawicowym autorytetem, który padł w ostatnich był biskup Dziwisz. Ten naraził się tym, że zaproponował zabetonowanie akt IPN na 50 lat. Oczywiście - bo jakżeby inaczej - pojawiły sie głosy o odsuwaniu od władzu hierarchów pochodzenia żydowskiego, o masońskiej schizmie, etc. Dostało się też - bo w końcu są blisko powiązani - Piłsudskiemu, który był Litwinem, nie mógł znieść, że Polska Litwę wchłonęła, że kultura polska była na wyższym poziomie (zwłaszcza ta kultura na WP), za to właśnie Polski nienawidził upodlił ją i sprowadził na Polskę klęskę wrześniową. Słodkie, prawda?

Jak wiadomo, trudno uznać mnie za katolika (prędzej chyba już za heteroseksualistę), partyzantem JPII nie jestem, kk uważam za zgromadzenie pazernych darmozjadów, a osoby, którym religia (jakakolwiek, ale katolicyuzm jest na tej liście wysoko) każe walczyć z innymi i naginać ich poglądy do swoich, za wysoce niebezpieczne. (Jeśli Dziwisz chce betonować akta, by kryć księży, to potwierdza to tylko zakłamanie kk jako całości). Niemniej zastanawia mnie, jak bardzo trzeba mieć narąbane w głowie, żeby za każdym nieszczęściem (prawdziwym, bądź wyimaginowanym) widzieć spisek wrażych sił? Co musi być nie tak z osobą, która pała nienawiścią do jakiejkolwiek nacji, przypisuje jej wszystko co złe, obwinia o wszystko? (Przy czym oczywiście samą siebie ta osoba uważa za pozbawioną wad, swoją ojczyznę za najlepszą, swoją kulturę za wyższą................a zegarki pewnie za najszybsze:)). Mnie osobiście nie obchodzi, czy Życiński był agentem ani czy Piłsudski był, czy też nie był Litwinem. Jak dla mnie każdy prezydent/premier RP może nawet być Polakiem, grunt żeby dobrze rządził.

Mam nadzieję, że wybaczycie mi, że nie wstawiłem wielu cytatów, ale:
1. Szkoda mi tę głupotę serwować Wam w dużej ilości.
2. Potem po tych bzdurach ludzie do mnie trafiają.
3. Chciałem Wam pozostawić możliwość przekopania się przez te mądrości samemu.
4. Większość komentarzy na WP nie nadaje się do cytowania bez edycji. Nie chodzi tu o sposób wyrażania myśli (choć z tym też na bakier), tylko gramatykę, interpunkcję oraz słownictwo właściwe prawdziwym, wysoko wykształconym Polakom.