piątek, 10 października 2008

Nie lubię Poniedziałków

Rzadko wrzucam po dwie notki dziennie, ale, że jest okazja - bo w końcu awaria (w tym wypadku awaria Poniedziałka) też jest jakąś okazją, zatem:

Oliveira zelektryzował mnie wiadomością, że niejaki J. Poniedziałek - ten od serialu “M jak matoł” ma dziewczynę.

Dla mnie bomba. Fajnie jest mieć dziewczynę. Też kiedyś miałem. Nawet dwie, tj, nie w tym samym momencie, ale miałem. Ogólnie się przydają, można się np. pokazać z taką na mieście, w kinie, pogadać, etc.
Po pewnym czasie mi jednak przeszło i jestem zdrowszy. Nie, nie dlatego, że przestałem chodzić do kina. Chodzę dalej. Zdrowszy jestem, bo z dziewczynami się spotykam na innej stopie (temat na osobną notkę) a i im, mam wrażenie, teraz lepiej. (Tak, do Ciebie mówię:))

Ale miało być o pierwszym dniu tygodnia.
Jest kilka mozliwości.
1. Poszedł na teriapię do księży i go wyleczyli pokazując, że nie należy się bać męskiego dotyku.
2. Nagle doszedł do wniosku, że coming-out mu złamie karierę (Co mu złamie?!) i trzeba sobie kobitę znaleźć.
3. Jest teoria, że homoseksualizm pojawia się przejściowo w okresie dojrzewania, a zatem Poniedzialek właśnie dojrzał - ma w końcu 43 lata - i mu przeszło.
4. To był żart z tym homoseksualizmem. Zobaczcie, jaki ze mnie śmieszek!

W sumie - nieważne. Pora na życzenia. Czego trzeba szczęśliwym gołąbkom życzyć? Rozumu.

2 komentarze:

Lululu pisze...

najgorsze są pedały z odchyłami. pedał z dziewczyną to jest poniżej krytyki. myślę, że poniedziałek ma coś w rodzaju "musy", a nie dziewczynę do chodzenia ;)

Lululu pisze...

"muzy"*