Jak być może część czytelników wie, uczęszczamy - ja i Oliveira - na siłownię. On zaczął na przełomie - mam wrażenie - listopada/grudnia 2006, ja w kwietniu następnego roku. Ćwiczyłem - mniej lub bardziej intnsywnie - do września, a po październiku miałem przerwę do mniej więcej czerwca tego roku, kiedy już zadomowiwszy się w po raz kolejny w Niderlandach zostałem zmobilizowany przez Oliveirę. Jeszcze gdy chodziliśmy na siłownię jako para, to staraliśmy się bywać tam w tej samej porze. Po pierwsze dlatego, że we dwójkę raźniej i mniej nudno; po drugie, żeby się nawzajem zachęcać. Przez cały ten czas obsługa - chociaż po wielokroś widywała nas razem - nie zdobyła sie na żaden komentarz odnośnie łączących nas stosunków. Podobnie było, gdy zapisałem się na siłownię w czerwcu. Do czasu.
Dwa tygodnie temu jestem na siłowni i dzielnie zmagam się z kolejnymi ciężarami. Podchodzi Oliveira i pyta się mnie z uśmiechem, czy może jestem mu w stanie powiedzieć, dlaczego pani pracująca dziś na recepcji uznała za stosowne poinformować go, że ‘Kallipygos już tu jest’. Zamurowało mnie. Z panią co prawda tego dnia rozmawiałem, ale na temat przedłużenia mego karnetu na wrzesień i on się w tej dyskusji nie pojawiał.
Minęło parę dni i Oliveira poinformował mnie, że Ruud - jedenm z trenerów - zapytał go ‘czy Kallipygos dziś będzie?”, na co odparł z przekąsem ‘a skad mam wiedzieć?’
Dziś natomiast umówiliśmy się na siłowni o 11ej. Przyszedłem, pobrałem klucze od Sanne. Oliveira się spóźnił, był ok 11.30. Przychodzi i mówi, że Sanne dając mu klucze poinformowała go z uśmiechem, że ‘twój przyjaciel już tu jest’. On zapytał ‘Sanne, co wam się stało, że nagle uznaliście informować jednego z nas, że drugi już tu jest? My tylko ćwiczymy razem’ na co ona odparła ‘Ekhm, myślałam, że to taki bliski przyjaciel‘. Skończyliśmy ćwiczenia, schodzimy razem na dół i Sanne do Oliveiry z uśmiechem ‘Twój przyjaciel jest już na dole’, oddaje mu kartę po czym cały czas z tym szelmowskim uśmiechem na twarzy, patrząc mi w oczy zwraca mi moją i mówi ‘miłego dnia!’.
Zastanawia nas, co się stało, że nagle po tylu miesiącach zaczęli nas uważać - i dawać nam to zrozumienia - za parę. Czy pewnego dnia siedli razem przy piwie i któreś rzuciło ‘ten Oliveira/Kallipygos to tu bardzo często z Kallipygosem/Oliveirą ćwiczy….’ Nie, żeby mi to przeszkadzało, ale co niektórzy powinni popracować na refleksem. Z drugiej strony, te komentarze mówią też coś o postrzeganu par homo w Niderlandach; jakoś nie wyobrażam sobie podobnych uwag w Rzeczypospolitej.
Dwa tygodnie temu jestem na siłowni i dzielnie zmagam się z kolejnymi ciężarami. Podchodzi Oliveira i pyta się mnie z uśmiechem, czy może jestem mu w stanie powiedzieć, dlaczego pani pracująca dziś na recepcji uznała za stosowne poinformować go, że ‘Kallipygos już tu jest’. Zamurowało mnie. Z panią co prawda tego dnia rozmawiałem, ale na temat przedłużenia mego karnetu na wrzesień i on się w tej dyskusji nie pojawiał.
Minęło parę dni i Oliveira poinformował mnie, że Ruud - jedenm z trenerów - zapytał go ‘czy Kallipygos dziś będzie?”, na co odparł z przekąsem ‘a skad mam wiedzieć?’
Dziś natomiast umówiliśmy się na siłowni o 11ej. Przyszedłem, pobrałem klucze od Sanne. Oliveira się spóźnił, był ok 11.30. Przychodzi i mówi, że Sanne dając mu klucze poinformowała go z uśmiechem, że ‘twój przyjaciel już tu jest’. On zapytał ‘Sanne, co wam się stało, że nagle uznaliście informować jednego z nas, że drugi już tu jest? My tylko ćwiczymy razem’ na co ona odparła ‘Ekhm, myślałam, że to taki bliski przyjaciel‘. Skończyliśmy ćwiczenia, schodzimy razem na dół i Sanne do Oliveiry z uśmiechem ‘Twój przyjaciel jest już na dole’, oddaje mu kartę po czym cały czas z tym szelmowskim uśmiechem na twarzy, patrząc mi w oczy zwraca mi moją i mówi ‘miłego dnia!’.
Zastanawia nas, co się stało, że nagle po tylu miesiącach zaczęli nas uważać - i dawać nam to zrozumienia - za parę. Czy pewnego dnia siedli razem przy piwie i któreś rzuciło ‘ten Oliveira/Kallipygos to tu bardzo często z Kallipygosem/Oliveirą ćwiczy….’ Nie, żeby mi to przeszkadzało, ale co niektórzy powinni popracować na refleksem. Z drugiej strony, te komentarze mówią też coś o postrzeganu par homo w Niderlandach; jakoś nie wyobrażam sobie podobnych uwag w Rzeczypospolitej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz