piątek, 9 stycznia 2009

The Shaw must go on

Dziś. Stoję na stacji metra Centrum. Peron w kierunku Kabat, sam kraniec od strony Alej. Czekam na Stworzenie, któremu mam pomagać w łacinie i dla zabicia czasu gapię się na ekrany informacyjne. Przeleciał zestaw newsów dotyczących m.in. Britnej Spirs i nagle na ekranie pojawia się aforyzm dnia: Znawcy kobiet rzadko bywają skłonni do optymizmu - George Bernard SHOW*. Tak, moi drodzy, taki szoł przez ‘o’. Coś takiego powinno być karane według obyczaju przodków.

*Jeśli ktoś jednak znajdzie choćby cień źródła, że George Bernard pisał się przez ‘o’, to ja tę notkę z przyjemnością odszczekam.

Brak komentarzy: