Na czas pobytu w Polsce zmieniłem sobie na GR Amsterdam na Warszawę. Opis, foty, etc. pozostały te same. Nie chwaląc się dodam, że mam dość dużo odwiedzających, co być może spowodowane jest dziwnym nickiem lub obcojęzycznym opisem.
Zaglądają do mnie różne stworzenia. Zasadniczo nie idę z rewizytą, jeśli gość nie posiada zdjęcia na profilu. Podobnie jak Oliveira nie lubię rozmawiać z powietrzem, a tym bardziej z czyimś torsem/tyłkiem/członkiem. Dziś trochę naruszyłem tę zasadę, gdyż zrewizytowałem chłopaka, który miał na profilu zdjęcie….swego ramienia. Pozwolę sobie zacytować wyjaśnienie, czemu akurat taką fotkę zamieścił.
Zdjęcie przedstawia moje ramię, ponieważ twarz pokazuję wyłącznie facetom,z którymi nawiązuję interesującą nić porozumienia. Całą resztę użytkowników zapewniam - iż nie straszę swoją twarzą , jest wręcz przeciwnie.
Uśmiałem się. Ja swoją twarz pokazuję wszystkim, tzn. można mnie obejrzeć na profilu, można spotkać w knajpie, czy też na ulicy. Osobie, z którą nawiązuję nić porozumienia, jestem w stanie pokazać coś więcej. Mordkę mogą zobaczyć wszyscy. Rozumiem zaś, że mój gość funkcjonuje w zgrzebnym worze na głowie: tak rozkminiam tekst: - zapewniam - iż nie straszę swoją twarzą. Ja tam straszę, nie tylko twarzą, gdyż od czasu do czasu także pohukuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz