Dziś 2 października a zatem rocznica urodzin jednej z moich ulubionych postaci historycznych.
Niektórzy opisują tę postać jako zdeformowanego maniaka, który zamordował swoich bratanków w Wieży. Realna prawda jest jednak taka, że była to persona miła i uczuciowa oraz że uwielbiała swoich wychowanków, w szczególności zaś Ryszarda, księcia Yorku, który wyrósł na dużego, silnego chłopaka.
Tą notką mam nadzieję - o ile wrodzone lenistwo pozwoli - zapoczątkować serię (mniej lub bardziej regularną) moich fascynacji historycznych. Zatem: bedzie nudno, choć ciekawie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz