środa, 3 września 2008

Obyczajowa konserwa (tzn. ja)

….leżymy sobie post coitum - wbrew ogólnej opinii wcale nie smutni - i mój Towarzysz w Spełnieniu (TwS) oznajmia mi nagle, że ma chłopaka. Trochę mnie zatkało. On, widząc moją reakcję, pyta:

- Co się stało?
- Stało się to, że masz faceta, a zdaje mi się, że na profilu o tym nie wspomniałeś.
- Chyba wspomniałem.
- Chyba jednak nie, bo gdybyś wspomniaŁ, to byśmy się nie spotkali.
- Czemu?
- Bo ja nie wchodzę między osoby pozostajace w związku.
- O, nie masz się czym przejmować, bo to związek otwarty.
- Żadna różnica, powinieneś o tym wspomnieć, jeśli nie na profilu, to w czasie rozmowy.

Tu rozmowa nam się urwała. Przed moim wyjściem zapytał jeszcze, czy się znów spotkamy, a ja odparłem, że czemu nie, ma na mnie namiary.

Otóż nie spotkamy się.

Nie spotkamy się dlatego, że to uczucie jest silniejsze ode mnie. Choćby nie wiem, jak świetnie było, nie interesują mnie spotkania z kimś, kto ma faceta. Nie jest tak, że mam coś przeciwko otwartym związkom. Nie jest to moja bajka - gdyż jeśli nie mogę być jedynym, to nie będę jednym z wielu (a poza tym, powinienem mojemu chłopakowi wystarczać:)) - ale jeśli ktoś lubi, to proszę bardzo. Moje wątpliwości dotyczą dwóch rzeczy:
1. Czy chłopak mojego TwS zdaje sobie sprawę, że żyje w otwartm związku, czy też może mój TwS akceptuje open relationship tylko, jeśli jest to open dla niego, a jego facet ma być wierny i żyć w błogiej nieświadomości. Co nie zmienia faktu, że gdyby mnie jego facet zapewnił, że on wie o tym i to akceptuje oraz powiedział “Nie ma sprawy, idżcie się seksić. Miłej zabawy”, to bym się zdecydował.
2. Dla mnie otwarty związek, to związek, w którym raczej wykorzystujemy nadarzającą się okazję niż jej szukamy. Tzn. - przy założeniu, że jestem w otwartym związku - że jeśli mój facet wyjechał na trzy miesiące, a do mnie zaczyna się na siłowni w saunie dobierać muskularny czarnoskóry mężczyzna*, to ja mu mogę łaskawie ulec, ale nie włażę co wieczór na czata i nie szukam seksu ponieważ ‘mi się nudzi’. Taką widzę różnicę. Dodatkowo, wychodzę może trochę z idealistycznego założenia, że ze spotkania na zwykłe piwo może się urodzić coś dłuższego. Z facetem pozostajacym w otwartym związku mogę się jedynie zakumplować.

*naprawdę nie wiem, czemu akurat ten motyw przyszedł mi do głowy

Brak komentarzy: