Był jeden facet, którego ślubna obrączka podziałała na mnie tak, że prawie podarłem jego bieliznę sciągając ją z niego. W kontekście jego małżeństwa....był albo doswiadczony w homo-seksie, albo urodzonym geniuszem. Jednakże, w pewnym momencie naszego coitus, zaczął zwracać się do mnie "little whore", którą oczywiście nie jestem. Lecz jak tu się sprzeciwić? Jakakolwiek uwaga zniszczyłaby kompletnie nastrój spotkania, który był, tak poza tym, więcej niż odpowiedni. Nie mogłem też w sposób stanowczy zabronić mu dostępu do moich najskrytszych zakamarków, gdyż w sumie nie było nawet części moich najskrytszych zakamarków, do których by już nie dotarł. Wkrótce jednak sytuacja dała mi idealną możliwość ocalenia mej czci a mój refleks był choć raz na tyle szybki, by natychmiast to wykorzystać. Tak więc, po raz pierwszy w życiu, zamiast połknąć - wyplułem.
środa, 17 września 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz