sobota, 16 sierpnia 2008

Patriotycznie (=święto, itp, itd, etc)

Z okazji Wyprawy Gruzińskiej, Święta Narodowo/Katolickiego oraz Tarczy Rakietowej (ew. tarczy dla rosyjskich rakiet) ballada.

Ballada o Kasjerze*

Mała poczta w małym mieście i na poczcie mała przerwa,
kasjer szybkę przymknął wreszcie, plik banknotów liczyć przerwał.
Rozrzucone dokumenty, w szkalce po herbacie denko
a on czujny, a on spięty, obserwuje swe okienko.
Wtem otworzył, w przód sie rzuca i zaprychał i zatupał,
I zakrzyknął co sił w płucach: ‘Kto powiedział: kasjer dupa?!’

A na poczcie cicho, pusto, drzemią paczki niewysłane,
pachnie barszczem i kapustą (bo garkuchnia jest przez ścianę),
w głębi jakiś pan łysawy adresuje list a bliżej
gość wbił w sufit wzrok kaprawy i pocztowy znaczek liże.
Jakiś facet paczki wtaszcza, brudno, zaduch, muchy, upał,
Nikt nie mówi nic a zwłaszcza nikt nie woła ‘kasjer dupa!’.

Kasjer krzyczał tak z pół roku, po okresie zaś półrocznym,
z urzędowym błyskiem w oku, wezwał go naczelnik poczty
i powiada zły okropnie: Co pan się kompromituje?
Nikt się aż do tego stopnia panem nie interesuje,
żeby w takim mieście małym, wołać wśród tych much, w upale,
wołać - choćby dla kawału: ‘Kasjer…prawda…i tak dalej’

I nasz kasjer krzyczeć przestał, rozleniwił się, rozziewał,
Lecz gdy w święta jest orkiestra on coś nadal podejrzewa.
Myśli, że ten tamburmajor regimentu strażackiego,
swą buławą wywijając, też przyczepia się do niego.
Gdy strażacka trwa parada i mosiężna trąbi grupa -
kasjerowi się podkłada pod rytm marsza: ‘Kassss-jer dupa’

Puenta zaś wierszyka tego w takich słowach się zawiera:
że znam cały kraj, co tego przypomina mi kasjera.
Mały kraj, co tak uważa z pokolenia w pokolenie,
Że ktoś ciągle go obraża, że ktoś wciąż go nie docenia.
Czasem ktoś mu prawdę kropnie: kraju mój, źle kombinujesz,
nikt się aż do tego stopnia tobą nie interesuje.
Skończ te siupy, bo cię wpiszą do Guinnessa czy Gallupa….

A kraj okno ‘TRACH!’ i dyszy: ‘Kto powiedział: Kasjer dupa?!’

*autor: Wojciech Młynarski

Brak komentarzy: