Skupiska emigrantów polskich - a istnieją one dzisiaj w kilkudziesięciu krajach - mają każde swoją odrębną historię i specyfikę. Łączy je wszelako kilka cech wspólnych. Po pierwsze, niemal nigdzie nie udało się spopularyzować pozytywnego wizernku Polaka. Po drugie, nigdzie, nawet w Stanach Zjednoczonych, gdzie liczba Polaków jest znacząca - nie udało się stworzyć lobby mającego jakikolwiek istotny wpływ polityczny czy chociażby kulturalny w skali kraju zamieszkania. Po trzecie wreszcie, nie powstała nigdzie rzeczywiście reprezentatywna organizacja polonijna. Polacy, którzy mieli jakikolwiek posłuch w kręgach władzy amerykańskiej, jak Z. Brzeziński, J. Karski, J. Nowak-Jeziorański byli przez Kongres Polonii Amerykańskiej najczęściej zwalczani. Z kolei ludzie kultury: Cz. Miłosz, M. Benedyktynowicz, J. Głowacki etc. nie mieli i nie chcieli mieć z nim nic wspólnego. W skład Kongresu Polonii Francuskiej wchodzi osiem organizacji: Katolickie Stowarzyszenie Mężów Polskich, Związek Bractw Różańcowych Matek, Związek Polek, Związek Mężów Katolickich, Związek Rodzin Polskich Obrońców Ojczyzny, Związek Harcerstwa Polskiego, Związek Krucjaty Eucharystycznej (dzieci) i Związek Sokołów. Wystarczy to chyba za cały komentarz. (L. Stomma Polskie złudzenia narodowe, SENS, Poznań 2006, str. 143)
Ostatnio Wordpress.com reklamuje (tzn. jest to jeden z popularniejszych i najszybciej rozwijających się) takiego bloga.
Niech mi bóg, w którego nie wierzę, wybaczy - wszedłem.
Z miejsca dostałem w oczy portretem naszego wielkiego rodaka, Karola. Nie, żebym się przeraził. (W końcu już po pogrzebie i można jeść pizzę) Jak dla mnie mogli obok strzelić potret kogokolwiek (np. Lenina - ta sama gotowość do uszczęśliwiania ludzi na siłę). Gdyby jednak na tę stronę zajrzał emigrant, który jest niewierzący, to piachem w oczy.
Lista linków przeraziła mnie samymi nazwami (nie podaję, bo potem mam pełno takich głupot we frazach wyszukiwarek) - nie odważyłem się kliknąć.
Zacząłem przeglądać posty. Tu miła niespodzianka - nie ociekały jadem. Były nawet stonowane (w każdym razie te, które raczyłem przeczytać). Pomyślałem, że skomentuję. Niestety, w komentarzach tolerancja dla innych poglądów i miłość katolicka aż kipią i niejednego, co miał własne zdanie, już pochłonęły, więc się nie odezwałem. Szkoda nerwów. Z drugiej strony, jak tak sobie pomyślę, że może po moim komentarzu jakiegoś debila krew by zalała.....kuszące. E, nie, potem mieć takiego na sumieniu?
Zdaję sobie sprawę, że czytanie takiego bloga ściąga na mnie podejrzenia o ciężki masochizm lub totalny brak zajęć, ale jestem chory, siedzę w łóżku z laptopem i chociaż głównie wertuję ogłoszenia mieszkaniowe, to tychże jest niestety ograniczona ilość, więc zaglądam tu i ówdzie.
-----------------------------------
To, co powyżej napisałem 24 lipca. Czas na update :)
O wczoraj WP masturbuje się mentalnie przy dwóch wielce ciekawych artykułach. Pierwszy dotyczy informacji, że z polskiej telewizji mają zniknąć filmy z lektorami; drugi jest apelem związku organizacji polskich w Szwajcari (tak drogie dzieci, Szwajcari z jednym 'i' na końcu).
Pierwszy jest cytatem z Dziennika i jest całkowicie bezpłciowy. Ciekawe są za to komentarze, w których Prawdziwi Polacy(TM) złorzeczą, że jeśli wprowadzi się filmy z napisami, to oni nie będą w stanie ich oglądać - za wolno, bidulki, czytają - oraz że taka praktyka prowadzić będzie do wynarodowienia Polaków (jeśli jeszcze jacyś zostali). Możemy też spotkać się z poglądem, że po to Europa chce uczyć biednych Polaków angielskiego, żeby mogli się oni bez problemu dogadać z nowymi 'panami z Europy'. Pojawił się też postulat o kanał żydowski dla rządzących, Michnika, et consortes. Miodzio.
Artykuł drugi traktuje o europejskiej mafii, potwornym Traktacie Reformującym, komunistycznych agentach, zdradzie narodowej, Okrągłym Stole + [tu wstaw kilka dowolnie wybranych bogoojczyźnianych bzdur].
Komentujący natychmiast dostosowali się do poziomu apelu, gdyż część przyklasnęła, a część porwana rewolucyjnym zapałem zaczęła tropić zdrajców w szeregach organizacji, która ten apel wystosowała. Zdolni NKWDziści!
W sumie to nawet zacytowałbym Wam kilka co smakowitszych kąsków, ale google mi potem te zacytowane głupoty zaindeksuje i po wpisaniu czegoś takiego w wyszukiwarkę będzie można do mnie trafić. Po co mi to?
Zakończę zatem ten wpis pozostawiając Was niezaspokojonych.
Miłego dnia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz